„BEKSIŃSKI – In hoc signo vinces” Wystawa w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej 20.05.2018 – 30.09.2018

Moja podróż do Warszawy (18 maja) i wernisaż obrazów Zdzisława Beksińskiego

DSC00398.jpg

 

Na to wydarzenie czekałem długi czas. Planowałem tą podróż jak tylko wróciłem ze Śląska. Chciałem też odwiedzić Warszawę, której długi czas nie widziałem. Wybieram się w drogę z Adasiem z przystanku koło szpitala. Trasa Siemiatycze – Warszawa. Aby rannym autobusem wyjechać z Siemiatycz nocuję u znajomego Lopeza.

Na autobus wyszedłem godzinę wcześniej. Zachodzę przy okazji do Mirka, którego przed wyprowadzką z Siemiatycz, jakiś czas nocowałem u siebie. Miał wtedy problemy z jakimś bezdomnym, który go pobił i wyrzucił z własnego domu.  Pamiętam, że tym czasie Mirek pracował w szpitalu jako tzw. „zimny chirurg”, czyli mył zwłoki w szpitalu.

Do odjazdu autobusu pozostało parę minut, czekam nerwowo na Adasia, wykonując przy okazji parę telefonów do niego, aby szybciej wyszedł z domu. Myślałem, że olał sprawę, a jako, że nie mam nawet na bilet do Warszawy, denerwuję się jeszcze bardziej. W ostatnich minutach przed odjazdem Adaś jednak się pojawia. Jedziemy jednak na ten wernisaż, a ja na spotkanie z Piotrem Dmochowskim.

Zajmujemy ostatnie miejsca w autobusie. Na początku podróży Adaś wyciąga książkę „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod klepsydrą” i zaczyna czytać swoje ulubione fragmenty. Książkę tę zabrał sobie ze starego, pięknego domu w Mierzwicach na pamiątkę.

W autobusie jest mało pasażerów. Podróż szybko mija, bo rozmawiamy i wspominamy stare czasy. Wspólną młodość spędzoną w blokach na osiedlu Sady, mecze piłkarskie rozgrywane między naszymi blokami i wyprawy do dzikiego sadu w okolicach po jabłka.

Wysiadamy na dworcu wschodnim. Jest piękny maj, słoneczna i ciepła pogoda. W podróż zabrałem starą Sony Xperię E10i, mój telefon, którym zamierzam fotografować w Warszawie. Zaczynam więc robić sesję zdjęciową od dworca kolejowego w pamięci mając cały czas „Poemat odjazdu” Andrzeja Mandaliana. Mojego ukochanego poety ormiańskiego pochodzenia. Ten tomik, reportaż poetycki dotyczy dworca centralnego w Warszawie. Opisuje w piękny, porywający sposób tamten klimat i ludzi m.in. meneli i innych wyrzutków społeczeństwa. Mandalian pisze o nich jednak z czułością i w sposób tak genialny, że te jego wiersze czytałem wielokrotnie za każdym razem czując przypływ wzruszenia.

Na dworcu wschodnim przesiadamy się na inny pociąg w kierunku centrum. Czekając, robię przy okazji zdjęcia bezdomnemu który śpi na ławce, dookoła zaś ma ustawionych kilkanaście reklamówek ze swoim dobytkiem. Za chwilę jakiś pociąg podjeżdża, biegniemy na drugi peron i jedziemy na Wolę.

Chcę przy okazji załatwić moje sprawy z dokumentacją medyczną w Instytucie Matki i Dziecka. Dawniej co miesiąc jeździłem tam do ortodontów. Kilka lat to trwało, więc trasę ze śródmieścia na Wolę znałem najlepiej. Teraz jednak idziemy trochę inną trasą, której zupełnie nie znam. Przy okazji robię zdjęcia. Stwierdzam, że dużo zmian zaszło ogólnie w krajobrazie Warszawy. Wszędzie powyrastały nowoczesne wieżowce, których tam dawniej nie było. Inne są w trakcie budowy. Robi to duże wrażenie na człowieku, który przyjeżdża z takiego prowincjonalnego, ale również pięknego Cieszyna.

W drodze do instytutu odpoczywamy chwilę przed sklepem na ciekawych ławkach z palet. Po załatwieniu sprawy, wsiadamy do tramwaju, aby spotkać się ze znajomym Adasia czyli z „Rzeźnikiem”, przy okazji oglądam jego profesjonalne studio nagraniowe „Postęp”, które robi fantastyczne wrażenie. Pijemy u niego kawę i zbieramy siły na punkt główny wieczoru, czyli wernisaż. W studiu Adaś wyciągną swój hinduski instrument, czyli cytrę i zaczął na niej pięknie pobrzękiwać.

Później prosimy „Rzeźnika” aby nas podwiózł niedaleko Starego Miasta skąd udamy się na Plac Katedralny. Ten zabytkowy odcinek Warszawy widzę pierwszy raz w życiu. Jest najciekawszy, najbardziej reprezentatywny w stolicy. Przy okazji robię zdjęcia uważnie oglądając tę starą architekturę, której do przesytu wręcz zaznałem na Śląsku Cieszyńskim.

Śpiesząc się na wernisaż, z dwu godzinnym opóźnieniem, zamiast na 16 przychodzimy tam o 18. Widzę pięknie zaprojektowany plakat na archidiecezji, ale drzwi są zamknięte. Myślę już, że cała ta podróż była na próżno, ale jednak nie. Dowiaduję się od kogoś, kto akurat stamtąd wychodził, że Pan Dmochowski jest jeszcze w środku. Ktoś wchodzi, któryś z organizatorów otwiera. Rozmawiam z nim, mówiąc, że jestem zaproszony i umówiony. Udaje się. Wchodzimy. Pan Dmochowski akurat rozdawał autografy na swoich niedawno wznowionych „Zmaganiach o Beksińskiego”, czy świeżo wydanej korespondencji z malarzem. Dodam, że tę korespondencję ostatnio intensywnie czytałem. Są to listy z lat 1999-2003. Pięknie wydane. Ze świetnie zaprojektowaną okładką – stanowiącą czarno-biały kolaż z wizerunkiem autora na górze i obrazem Beksińskiego na dole. Ten obraz jest piękny i dodatkowo nie mroczny. Wizerunek jakiejś postaci. Książka z owymi listami jest bardzo gruba, ale czyta się ją znakomicie. Listy erudycyjnie i lekko napisane. Problemy poruszane przez autorów są bardzo rozmaite. Po przeczytaniu ponad dwustu stron, przewijały się już zagadnienia m.in. filmów porno, przemyśleń filozoficznych, religii, pracy Dmochowskiego o prawie międzynarodowym. Wszystko to, jak przystało na Beksińskiego bardzo trafnie i dowcipnie napisane. Tak, że książkę pochłania się z ogromną satysfakcją. Dmochowski często prowokuje artystę m.in. do tego, aby np. sam spróbował wyrazić swoje fantazje erotyczne, i nakręcił własny film pornograficzny.

DSC_1037.jpg

Wracając do wernisażu. Zdobywam się na odwagę i zaczepiam Pana Dmochowskiego, mówiąc, że to ze mną pisał te mejle w trakcie pracy nad fonoteką, która wchodzi w skład jego autorskiej galerii internetowej. Potem zresztą nasza korespondencja znacznie się rozwinęła i pisaliśmy ze sobą o wszystkim. Ja np. dużo o swoim życiu, książkach które czytam, filmach które oglądałem. Teraz czytając korespondencję Beksiński – Dmochowski, stwierdzam, że dawno nie czytałem rzeczy, która by mnie równie mocno wciągnęła. Dużo wątków poruszonych w listach pojawiło się również w rozmowach z fonoteki, jednak były często zasygnalizowane, czasem dobrze rozwinięte. Natomiast w listach te różne wątki są zwyczajnie pięknie przez Beksińskiego wyjaśnione, doprecyzowane. Miał on duży talent pisarski. I podobnie jak sprawia mi wielką radość czytanie felietonów, wywiadów ze Stanisławem Lemem. To samo mogę powiedzieć o twórczości pisarskiej Beksińskiego. Był to jeden z ciekawszych intelektualistów. Bardzo oczytany i co ważne, potrafiący ciekawie mówić o swoich metafizycznych, nietypowych, osobliwych przeżyciach duchowych, człowieka sztuki.

DSC_1039.jpg

Na koniec przed opuszczeniem wernisażu proponuję jeszcze Panu Dmochowskiemu wspólne pamiątkowe zdjęcie. Pan Piotr wyznacza tytułowy obraz, który przyświecał całej wystawie. Prosi swoją żonę Anię, aby wykonała nam kilka ujęć. Stajemy tak, aby nie przysłonić dzieła „Mistrza Beksy”. Pstryk. Ujęcie z jednego telefonu. Proszę jeszcze Panią Anię, aby wykonała ją innym, lepszym w mojej opinii telefonem. Pan Piotr na zdjęciu ma lekki uśmiech. Ja jestem nieco zdenerwowany, ale też staram się uśmiechnąć, żeby nie wyglądać na ponuraka. W trakcie tego drugiego ujęcia, Pan Piotr mówi, abyśmy podali sobie dłonie. Od razu mam skojarzenie z ważną dla mnie płytą Pink Floyd, czyli „Wish you were here”.

Pink-Floyd-Wish-You-Were-Here-LP-with-_1.jpg

 

Po tej sesji fotograficznej zamieniamy jeszcze z Panem Piotrem kilka słów. Podkreśla, że lubi czytać mejle, które ode mnie dostaje. Napawa mnie dumą taki komplement i w duszy jest mi bardzo miło. Dziękuje mi przy okazji za podesłaną mu przeze mnie blogerkę, która zrecenzowała ciekawie i rzeczowo jego „Zmagania o Beksińskiego”.

Żegnamy się, nie mam czasu nawet na obejrzenie obrazów, rysunków i fotografii Beksińskiego. Trudno. W zasadzie nie w tym celu odbyłem tę ważną dla mnie podróż.

DSC00399.jpg

DSC00400.jpg

 

 

 

 

 

 

Reklamy

05.11.2012 – UROCZYSTOŚCI W 70 ROCZNICĘ LIKWIDACJI GETTA

Moja relacja wideo, którą w 2012 roku zarejestrowałem podczas uroczystości na cmentarzu żydowskim w Siemiatyczach z okazji odsłonięcia tablicy pamiątkowej.


Wpis z serwisu: Sztetl.org.pl

5 listopada 2012 r. odbyły się uroczystości w 70 rocznicę likwidacji getta w Siemiatyczach. Na cmentarzu żydowskim odsłonięto tablicę ku czci ofiar Zagłady. Następnie w Siemiatyckim Ośrodku Kultury otwarto wystawę IPN „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat… Pomoc ludności żydowskiej pod okupacją niemiecką w woj. białostockim”.

Spotkanie autorskie z Przemysławem Witkowskim w „Krytyce Politycznej” w Cieszynie. Opowiadał o swojej nowej książce „Chwała Supermenom. Ideologia a popkultura”.

DSC00417.JPG

DSC00422.JPG

Opis książki: 

Brawurowy esej o relacjach pomiędzy współczesną popkulturą a polityką. Analiza najgłośniejszych zjawisk medialnych, seriali filmowych, postaci celebrytów i stylów muzycznych pod kątem kształtowania świadomości zbiorowej i podporządkowania jej regułom konsumpcji i akumulacji kapitalistycznej.

ARt+ 2017. Przegląd studenckiej twórczości artystycznej w Cieszynie.

DSC01293.jpg

DSC01292.jpg

Neon z napisem „Cieszyn tętni sztuką. Since ARt+ 2015”. Symbole serca, rotundy ze Wzgórza Zamkowego, gór. Bardzo ładnie zaprojektowany. Wpisuje się w kontekst regionu śląska cieszyńskiego.

DSC01296.jpg

Stara maszyna do pisania. Te akurat instalacje artystyczne dotyczyły „kryzysu na rynku pracy” i bezrobocia. Na ścianach wisiały zaś historie osób doświadczonych różnymi problemami wynikającymi z poszukiwaniem pracy w Polsce.

DSC01298.jpg

DSC01310.jpg

Historia na rynku pracy Eweliny i Roberta.

DSC01331.jpg

Piramida z kart, jako metafora „domku z kart”.

DSC01301.jpg

DSC01304.jpg

DSC01307.jpg

Napis na desce: „Pasja, Rodzina, Dom, Ja”. Wszystko poprzekreślane w geście artystycznym.

DSC01328.jpg

Biały manekin. Wystawa studentów. Młyn w Cieszynie. „Cieszyńska Wenecja”.

DSC01333.jpgDSC01334.jpg

 

 

Zjazd „Syren” na rynku w Cieszynie. Fotorelacja, część druga.

 

 

Congress of Polish old cars „Siren” on the market in Cieszyn. Photoreport, part two.


Kongres polských starých automobilů „Siren“ na trh v Těšíně.

Fotoreportáž.


Congrès des voitures anciennes polonaises « Sirène » sur le marché Cieszyn.

Reportage photo, la deuxième partie.


Kongress der polnischen alten Autos „Sirene“ auf dem Markt in Cieszyn. Fotobericht , Teil zwei.

#Syrenki #Cieszyn #Zjazd2017

Zjazd samochodów, tzw. polskich „Syrenek”, na rynku w Cieszynie. Maj 2017 r.

Fotorelacja, część pierwsza.

 

Congress of Polish old cars „Siren” on the market in Cieszyn. Photoreport, part one.


Kongres polských starých automobilů „Siren“ na trh v Těšíně.

Fotoreportáž.


Congrès des voitures anciennes polonaises « Sirène » sur le marché Cieszyn.

Reportage photo.


Kongress der polnischen alten Autos „Sirene“ auf dem Markt in Cieszyn. Fotobericht.

 

#Syrenki #Cieszyn #Zjazd2017