„Kościół działa jak mafia” wywiad z Jasiem Kapelą, „Fakty i Mity” nr 15 / 2016

Papież obmywający stopy ubogim uchodźcom ? Przecież to świetny chwyt marketingowy! Ciekawe, jaką agencję PR-ową zatrudnia Watykan. Pewnie jedną z najlepszych. Postulat, żeby każda parafia przyjęła po rodzinie uchodźców, gdzieś w międzyczasie zniknął. Papież to papież – szef zorganizowanej grupy szkodzącej światu, więc… To chyba się nazywa mafia – mówi „Faktom i Mitom” Jan Kapela, pisarz, poeta i felietonista.

 

jas kapela.jpg
– Czy czuje się pan jak Wernyhora?
– Nie, a kto to był?

– Legendarny wieszcz przepowiadający losy Rzeczypospolitej.
– Znaczy, że jestem legendą?

– Nie. Ja sugeruję, że pana przepowiednie się spełniają. Na przykład ta o nadchodzącej fali białoskórych Słowian, nielegalnych katolików pochodzenia polskiego. Podobno ci „nielegałowie” już masakrują uchodźców.
– No, na szczęście nie masakrują, bo nie mają kogo. Po prostu nikt tu nie chce przyjeżdżać.

– Znalazłoby się paru uciekinierów z Pakistanu…
– Podobno na Mokotowie powstała już straż obywatelska, złożona z fryzjera i fotografa. Oni będą nas bronić.

– Albo przygotują ilustrowany poradnik „Jak ogolić cudzoziemca”.
– To wszystko – fala rasizmu, nacjonalizmu i ksenofobii – było do przewidzenia. Już 30 lat temu trzeba było zacząć wprowadzać w szkołach zajęcia uczące tolerancji, demokracji oraz przekazujące informacje o różnych kulturach. Ale wtedy nikt o tym nie myślał i teraz możemy patrzeć na to, jak się Europa rozpada na naszych oczach pod naporem własnego bólu d… Sądzę, że największym zagrożeniem dla naszego kontynentu jest ksenofobia i lęk przed utratą świeżo zdobytego statusu, czyli mieszkania kupionego na kredyt i składanych mebelków z wielkopowierzchniowego supermarketu. Wciąż największym zagrożeniem dla Polski są Polacy.

– Czyżby? Przecież rodacy marzą tylko o czynieniu dobra. Konferencja Episkopatu Polski kolejny raz użaliła się nad losem nienarodzonych dzieci. Duchowni zamierzają je chronić do ostatniej kropli krwi. Odczytali nawet specjalny list w Kościołach.
– Nie czytałem go, a zdanie biskupów średnio mnie interesuje.

– Nie trzeba było czytać. W telewizji pokazywali wiernych wychodzących z Kościoła św. Anny w trakcie odczytywania tego listu.
– Nie chodzę do kościoła i nie rozumiem ludzi chodzących do świątyni tylko po to, żeby z niej wyjść. Po co oni to robią? Lepiej chyba nie chodzić słuchać ludzi, którzy wolą płody od kobiet. Ale muszę podziękować episkopatowi. Dzięki biskupom stworzyłem najpopularniejszego mema w historii mojej internetowej kariery. Miał ponad 1,5 mln odsłon. Pomijam już fakt, że gdyby duchowni chcieli komuś pomóc, to mieliby masę możliwości. Wystarczyłoby sprzedać parę nieruchomości w stylu nuncjatury apostolskiej. Tyle że według naszych księży Jezus mówił wiernym, by brali kredyty i zakładali firmy. Co więcej, osoby biedne są same sobie winne, bo widocznie źle pracowały. Dziwi mnie fakt, że episkopat pozwala wygadywać swoim podwładnym takie głupoty. Dlaczego nie zrobią porządku z księdzem Stryczkiem?

– Jezus by zrobił. Przecież wpadł do świątyni i skopał zadek faryzeuszom.
– Ale to było tak dawno temu, że nikt tego nie pamięta.

– Jak to nie? A Franciszek obmywający stopy ubogim?
– Jasne. Przecież to świetny chwyt marketingowy! Ciekawe, jaką agencję PR-ową zatrudnia Watykan. Pewnie jedną z najlepszych. Postulat, by każda parafia przyjęła po rodzinie uchodźców, gdzieś w międzyczasie zniknął. Papież to papież – szef zorganizowanej grupy szkodzącej światu, więc … To chyba się nazywa mafia.
– Za takie słowa mogą nas oskarżyć o pomówienie.
– Tak? To jak nazwać organizację latami ukrywającą przestępców i wyciszającą rozmaite zbrodnie, np. pedofilię czy malwersacje finansowe?

– Pan niczego nie ukrywa. Zdaniem oponentów jest pan „lewackim konfidentem”? Ciekawe, kogo pan kapuje… Kolegów z „Krytyki Politycznej”?
– Nie wiem, na razie nikogo nie muszę kapować, bo mamy jeszcze kilka grantów. Może za 20 lat opublikuję książkę pt. „Wszystkie tajemnice »Krytyki Politycznej«”? Pytanie, czy ktoś to jeszcze przeczyta? I czy Polska będzie istnieć… Ostatnio na wystawę koleżanki wdarli się wszechpolacy i krzyczeli: „Jak Sobieski z Osmańcami, tak my dzisiaj z bluźniercami . Nie potrafili powiedzieć, co im się nie podoba, tylko krzyczeli: „Bóg, Honor, Ojczyzna” itd. Zastanawiam się, czy jeszcze kiedyś będziemy rozmawiać, czy już tylko krzyczeć. Zaczynam się tym martwić.

– To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Dlaczego został pan konfidentem?
– Dlatego, że mam jasno określone granice tego, co powinno być tajne, a co jawne. W naszym kraju jest za dużo tabu i ludzie robią za dużo rzeczy w ukryciu, a potem nie chcą się do tego przyznać.

– Czy dlatego poszedł pan na kurs zadawania pytań?
– Jeszcze nie poszedłem, bo nie dostałem żadnej odpowiedzi od ministra Jana Szyszki. Przypomnę, że minister zasugerował stworzenie specjalnego kursu dla dziennikarzy zadających niezrozumiałe pytania. Nie wiem, czy mnie przyjmą, gdzie taki kurs byłby zorganizowany ani jaki byłby catering.

– Ani co by z niego wynikło, bo dziennikarze zadający niezrozumiałe pytania objawili się na konferencji poświęconej wycince Puszczy Białowieskiej. Żurnaliści nie zrozumieli, że minister postanowił wyciąć las, by chronić go przed kornikami.
– Nie wiem, może bym się nauczył zadawać podstępne pytania? Sądzę jednak, że przedstawiciele obecnej władzy nie chcą słuchać żadnych pytań. Oni woleliby zorganizować kurs milczenia i pokornego nadstawiania drugiego policzka. Przyspieszone zajęcia z etyki chrześcijańskiej „Jak nie krzyczeć, kiedy cię gwałcą”.

– Na szczęście ludzie sami się uczą, jak wychodzić z Kościoła podczas czytania listu KEP i jak zalać kancelarię premier Beaty Szydło protestami przeciw zaostrzaniu ustawy aborcyjnej.

– Tak, to jest pocieszające, że naród nie wymięka i buntuje się przeciw wszystkim tym okropieństwom. Obawiam się jednak, że nic nie powstrzyma „dobrej zmiany”, bo świat idzie w złym kierunku. Po PiS mogą przyjść jeszcze gorsi barbarzyńcy.

– To chyba zależy tylko od nas?
– Chyba raczej od milionów innych ludzi, na których nie mamy wpływu. Wszystkich tych krzykaczy, korwinistów, kukizowców itd. Intelektualiści nie wygrywają wyborów. A nawet jeśli w kolejnych wyborach nie wygrają neofaszyści, to alternatyw za bardzo nie widzę. Koalicja partii Razem z Nowoczesną? Haha!
– Czyli co? Jesteśmy źli, zepsuci i nie ma dla nas zbawienia?
– Nie wiem. Czasem wydaje mi się, że ludzie są lepsi niż gorsi, ale rzeczywistość często weryfikuje moje złudzenia. Ludzie boją się rzeczy, których nawet nie znają. Boją się muzułmanów, nawet jeśli nigdy w życiu nie spotkali żadnego wyznawcy islamu. Może Polacy po prostu muszą się jakoś zaaklimatyzować w wielokulturowym świecie?
– Zaaklimatyzować do czego? W latach 40. przyjęliśmy kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Grecji, a w latach 50. – z Korei Północnej. A wtedy odbudowywaliśmy kraj obrócony w perzynę po II wojnie światowej.
– Wtedy nie było telewizji, która jątrzy. Telewizja publiczna emituje wstrząsające, faszystowskie treści. To zwyczajna propaganda. W efekcie wszelkie badania pokazują, że rośnie niechęć do cudzoziemców. Ostatnio w TVP Polonia występował bard Paweł Piekarczyk z piosenką o zgubnych skutkach islamizacji. „Biorą socjal, wcinają europejskie żarło, przyjdzie pora, poderżną białym giaurom gardło”. Te treści podpadają pod paragrafy o publicznie znieważanie grupy ludności z powodu jej przynależności religijnej. Wyobraźmy sobie, że ktoś by śpiewał coś takiego o Polakach. A przecież to Polacy są największą mniejszością w brytyjskich więzieniach. Mamy do czynienia ze zorganizowaną kampanią nienawiści wymierzoną w ludzi o innym kolorze skóry czy wyznawców innej religii. I co z tego, że tej telewizji nikt nie ogląda?

– Może warto wyłączyć telewizor, a włączyć myślenie?
– Może tak…

Rozmawiała
MAŁGORZATA BORKOWSKA
malgorzata@faktyimity.pl

Reklamy