„Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” – Barbara Engelking, Jan Grabowski

i-dalej-jest-noc-losy-zydow-w-wybranych-powiatach-okupowanej-polski.jpg

Recenzja:

Po prostu trudna książka o trudnej sprawie.

Sprawie o której nie chcemy rozmawiać

Sprawie którą chcemy zakopać.

Sprawie która dotyka bezpośrednio polskiej duszy i dumy

Sprawie bez której przepracowania nie zbudujemy nowoczesnego społeczeństwa, odpornego na pokusy brutalizacji życia.

Książka to tak naprawdę podsumowanie projektu badawczego i zejście z tematyką zagłady Żydów na poziom polski powiatowej. Autorzy poczynili konkretne założenia.

– analizują w określony sposób konkretne powiaty (w tym wydaniu 9 z nieco ponad 50 które istniały w czasie DWS na terenach GG) – w ten sposób schodzimy do poziomu mikrohistorii.
– analizują celowo obszary wiejskie i małomiasteczkowe – by wyjść z analiz wielkich miast, a skupić się na obszarze gdzie żyło najwięcej Żydów i najwięcej Polaków. Zatem ich doświadczenie było najbardziej dominujące, choć w literaturze było reprezentowane w mniejszości (bo głównie opisywano wielkie getta Łodzi i Warszawy).
– skupienie się na trzecim okresie Zagłady – tzw „Judenjagd”, czyli „Polowaniu na Żydów” – tych którzy uniknęli Aktion Reinhard i podjęli próbę ukrywania się i przetrwania – książka to analiza ich postaw.
– analiza wszystkich efektów, czyli „Zwycięstw” (ocalenie życia), niegodnych (wyłapywanie, mordowanie) i wreszcie obojętnych

Książka dlatego fascynująca bo pisana bez uprzedzeń, po prostu pokazuje twarde dane, takie miasto, tylu Żydów podjęło próby ucieczki, tylu zamordowali Niemcy, tylu uratowali Polacy, tylu wydali chłopi, tylu zabili sami a tylu polskie podziemie – a w końcu o tylu nie wiemy nic.
Tytaniczna i ogromna praca, za który wielki szacunek badaczom. Którzy przy okazji stworzyli narzędzie badawcze, które z powodzeniem można stosować w wypadku innych obszarów.

Wychodzi mnóstwo cech wspólnych (np. 10% Żydów którzy dożyli początku 1942 r – uniknęło Zagłady i podjęło próbę ratowania się i niestety większość z nich zginęła – w tym niestety z dużym udziałem innych Polaków), ale i mnóstwo regionalnych odrębności. Np. Powiat Węgrowski – ludzie tam żyją niejako w cieniu Treblinki i wpływ jej na lokalną społeczność jest szalenie destrukcyjny. Można przecież polować na uciekających z wagonów ludzi…

Są dramatyczne opowieści, przy których nie można nie płakać, ale i inne wobec których wstępuje w człowieka nadzieja. Niestety problem w tym że historie bohaterów którzy ratowali Żydów to historie wyjątkowe, to historie ludzi którzy najbardziej bali się polskich sąsiadów.
Problem w tym że to szalenie ponura opowieść o której nie chcemy pamiętać.

Brak zaś jej społecznego przerobienia powoduje łatwość z jaką postawy wykluczające, przemocowe mogą wrócić. I wracają na naszych oczach.

 

* * *

Straszna i trudna lektura. Straszna, kiedy się studiuje choćby tabele z liczbami: ilu Żydów mieszkało w danym powiecie przed wojną; ilu udało się schronić przed likwidacją gett lub uciec z transportów do obozów zagłady; ilu z tych, którzy uniknęli największej likwidacji, w ramach akcji Reinhardt (1942-1943), nadal walczyło o przeżycie w bunkrach leśnych i schronach przydomowych, na aryjskich papierach, wędrując od wsi do wsi, starając się przekroczyć granicę ze Słowacją, uciec na Węgry; ilu jedyny ratunek upatrywało w znalezieniu zajęcia w obozach pracy; wreszcie, ilu tę walkę przegrało; ilu zamordowali Niemcy z własnej inicjatywy; ilu zginęło dzięki akcjom granatowych policjantów, polskich strażaków czy junaków z Baudienst; ilu zamordowano w wyniku donosów sąsiadów lub byłych opiekunów, kiedy skończyły się pieniądze na opłacanie pomocy; ilu zabili żołnierze podziemia, także po wyzwoleniu; ile wśród ofiar było kobiet, dzieci i starców, mordowanych w pierwszej kolejności…

 

Smutna lektura, kiedy się czyta o dwóch równoległych światach, o serwilizmie i fatalizmie w chłopskich środowiskach, o terrorze i manipulowaniu przez okupanta propagandą strachu, o podtrzymywaniu przez Niemców mitu judeobolszewizmu i podatności nań polskiego podziemia, a także o tyleż nikczemnych co nieskutecznych taktykach przetrwania OD-manów, niektórych członków judenratów i innych żydowskich kolaborantów. Przerażająca jest większość cytatów z pamiętników ofiar i ocalałych, z przesłuchań sprawców i świadków…

Trudna lektura. W dwóch tomach, na 1640 stronach, każdy z dziewięciorga badaczy analizuje jeden powiat Polski południowo-wschodniej. Jest to osiem powiatów z czterech dystryktów Generalnego Gubernatorstwa, cztery z Krakowskiego: Bochnia, Dębica, Miechów, Nowy Targ, dwa z Lubelskiego: Biłgoraj i Łuków, po jednym z Warszawskiego: Węgrów i z Galicji: Złoczów oraz jeden z okręgu Białystok, leżącego poza GG: Bielsk Podlaski. Przy czym, autorzy analizują poszczególne powiaty biorąc pod uwagę ich przedwojenne granice. Złoczów leży dziś na Ukrainie, z analizy powiatu bielskiego wykluczony został obszar należący obecnie do Białorusi, powiat łukowski należał podczas okupacji do powiatu radzyńskiego, bocheński był częścią powiatu krakowskiego, a węgrowski należał do większej jednostki zwanej Sokolow-Wengrow.

Jest to zatem analiza Polski powiatowej, w której strategie przetrwania Żydów, jeden z wiodących wątków książki, różniły się od możliwości, jakie dawały duże miasta. Trudniej było, na przykład, przeżyć na aryjskich papierach, a do miasteczek i wsi praktycznie nie docierała pomoc od takich polskich organizacji jak Żegota (pojedyncze przypadki kontaktów z Żegotą, w tym jeden przez oszusta-donosiciela, przytaczane są jedynie w odniesieniu do dwóch powiatów z dystryktu krakowskiego).

 

Opisywane powiaty, mimo że wszystkie z przewagą ludności rolniczej, mocno różniły się między sobą. Choćby pod względem przedwojennych stosunków polsko- (także ukraińsko- i białorusko-) – żydowskich czy wpływów politycznych i wynikającego z nich natężenia antysemityzmu, a także jeśli chodzi o przebieg działań wojennych, wdrażanie zarządzeń i skład osobowy jednostek administracji okupanta. Największa trudność, przynajmniej dla przeciętnego czytelnika, wynika z powoływania się przez autorów na setki dostępnych źródeł, które rzadko oferują klarowny, całościowy obraz konkretnych sytuacji i wydarzeń oraz ich pełnych uwarunkowań.

 

Bywa i tak, że mnogość źródeł w połączeniu z naukową rzetelnością, która każe badaczom zgłaszać w stosunku do nich wszystkie swoje wątpliwości i zastrzeżenia, czyni wywody trudne do śledzenia. Na mnie, nienawykłej do obcowania z tego typu tekstami, wrażenie największej spójności narracyjnej wywarły opisy powiatów łukowskiego i nowotarskiego. Pierwszy powstał oryginalnie w języku francuskim.

 

Drugi z kolei okazał się swoistym samograjem ze względu na egzotyczną specyfikę regionu, wynikającą przede wszystkim z roli tzw. Goralenvolk. Nie przesądza to bynajmniej o przewadze naukowej tych opracowań nad pozostałymi. We wszystkich jest tak wiele cennych obserwacji i przemyśleń, nie mówiąc już o opisach wydarzeń i ludzkich emocji, że Dalej jest noc jest pozycją, której nikt zainteresowany tematyką Zagłady nie może pominąć.

„Spośród około 140 tys. żydowskich mieszkańców dziewięciu badanych powiatów w 1942 r. przeżyło 2498 osób (1,8%)” – piszą we Wstępie redaktorzy książki, Barbara Engelking i Jan Grabowski. Przytaczają też dane z rozbiciem na poszczególne regiony, omawiają metodologię badań, a także wnioski z nich wynikające.

 

Najsmutniejsza konkluzja brzmi: „Z przeprowadzonych badań jednoznacznie wynika, że na interesujących nas obszarach (z wyłączeniem powiatów bielskiego i złoczowskiego [w których trudno stwierdzić, ilu wśród współodpowiedzialnych sąsiadów było Białorusinów i Ukraińców]) zdecydowana większość próbujących się ratować Żydów – na podstawie przebadanych i zweryfikowanych przypadków – zginęła z rąk polskich bądź też została zabita przy współudziale Polaków.”


Opis wydawcy:

 

Dwutomowe wydawnictwo stanowiące podsumowanie kilkuletniego projektu badawczego realizowanego przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów pt. „Strategie przetrwania Żydów podczas okupacji w Generalnym Gubernatorstwie, 1942-1945. Studium wybranych powiatów”.

Jedną z najważniejszych konkluzji wynikających z kilku lat badań „żydowskich strategii przetrwania” jest bogactwo obserwacji dotyczących stopnia przedsiębiorczości, własnej inicjatywy Żydów w obliczu Zagłady. Uderzają determinacja, mobilność, odwaga, z jaką ofiary podjęły walkę o życie własne oraz najbliższych. Z chwilą rozpoczęcia akcji likwidacyjnych, kiedy mało kto mógł żywić nadal jakiekolwiek złudzenia co do ostatecznych celów polityki niemieckiej, Żydzi zintensyfikowali desperacką walkę o przetrwanie. Z jednej strony w domach oraz pod domami budowano schowki i bunkry, a w podwójnych ścianach i na strychach urządzano przemyślne kryjówki. Z drugiej – nawiązywano kontakty ze stroną aryjską, których celem było znalezienie pomocy i kryjówki. Tam, gdzie było to możliwe, powstawały siatki przerzutu za granicę, zwłaszcza na Słowację i Węgry.

We wszystkich zbadanych przez nas powiatach najwięcej Żydów szukało pomocy nie w miasteczkach, ale w pobliskich wsiach – w domach swoich sąsiadów. Możliwość przetrwania w ogromnym stopniu zależała od chęci pomocy tychże sąsiadów – chrześcijan, od tego, czy byli w stanie przełamać strach wobec zagrożenia, jakie stanowili dla wspólnoty wiejskiej ukrywający się Żydzi. Nie sprzyjały temu obowiązujące normy grupowe, obecny wszędzie antysemityzm ani mechanizmy konformizmu społecznego. Tym bardziej podziwiać należy tych, którzy potrafili przeciwstawić się nie tylko niemieckim przepisom prawnym, lecz także pisanym i niepisanym regułom życia grupowego.

Wymowa liczb jest nieubłagana: dwóch spośród każdych trzech Żydów poszukujących ratunku – zginęło. Zamieszczone w tomach opracowania dostarczają dowodów wskazujących na znaczną – i większą, aniżeli się to dotychczas wydawało – skalę uczestnictwa Polaków w wyniszczeniu żydowskich współobywateli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s